o feat'ach ciąg dalszy 2009-07-27 23:46:11

Featuring na dziś to udział Eldo na płycie
2Cztery7 "Spaleni innym słońcem" 2008
w ostatnim track'u "spójrzcie na niego"
gościnnie też Ciech.
O tej ekipie można by było pisać dużo i długo.
Kto wie ten wie i kropka.
Szacunek i Pjona. Odwiedźcie www.alkopoligamia.com

Eldo -
"Mam swoje miejsce i w nim wiem że jestem bezpieczny
wojownik chociaż nie jak wy w bitwie o status społeczny
ktoś na ucho pieprzy o pracy o perspektywach
ja to wszystko wiem ale mój świat wolność się nazywa
dzięki niemu wiem jak to jest coś przeżywać
wszystko jedno z kim pijesz i jak się nazywasz
ja nawet nie mam zegarka a zawsze wiem na co jest pora
nie mam zdrowia rozpieprzam siebie nie słuchając porad
załóż moje spodnie na godzinę
a sam zobaczysz skąd i na co trzeba brać siłę jak żyję
samotność jest wyborem bo nie ma zgody we mnie
by żyć na siłę z kimkolwiek kto po prostu chce się na mnie wyżyć
nie umiem służyć za lek na nudę
emiter plotek kiedy już spotkamy się przy barze w klubie
(zdrowie) wszystkim którzy chcą mnie zmienić sto lat
ja się śmieję skacząc jak dziecko po przeszkodach"


Przy okazji, miesiąć temu był bardzo dobry dzień.
W Fonobarze zagościła Molesta Ewenement z kumplami
aby nagrać płytę Live.
Spotkali się tam ludzie prawdy, a energia była kosmiczna.
Miałem okazje i przyjemność powiedzieć Vienio przed
koncertem że to będzie najlepsze live jakie będzie nam
dane usłyszeć i się nie myliłem.
Ruda się polała i wielu spotkało się przy barze...
Czekam na płyte 15 Września premiera

Trzecim wątkiem na dziś jest nowy singiel Pjus 'a który
pojawił się dosłownie parę godzin temu.
utwór "Głośniej Od Bomb" można usłyszeć na alkopoligamia.com
i zapowiada on płytę solo "Life After Deaf" - can't wait

Prawda Ponad Wszystko
Dobranoc


skomentuj (1)

Generalnie o featuring 'ach... 2009-07-13 00:43:18

Zauważyłem już bardzo dawno, że featuringi sprawiają mi często
największą muzyczną satysfakcje.
Będe tu zamieszczał te, które są najbliższe memu sercu i oczywiście
w konwencji tej strony...
Zapewne, to co kocham w nich, to fakt fuzji
różnych głosów, dusz i liryki.
Mało rzeczy cieszy mnie tak bardzo jak utalentowani ludzie
którzy odnajdują się na płaszczyznach dzwięków
dając z siebie to co w nich najlepsze, motywująć się do jeszcze lepszej dogrywki.

Pamiętam jakiś wywiad z B-Real 'em, w którym powiedział że jak wysłał swoje zwrotki
do Damiana Marley'a, to potem musiał przerobić wszystko i napisać od nowa,
bo Jr Gong zabił go w tym kawałku :D
Polecam -> Fire

Teraz feat. na dziś to -> " Sound System " 13 numer z nowej singlowej płyty
Junior Stress 'a "L.S.M."
która z mojego stojaka czesto wyłazi :D
Track jest mistrzowski i słychać jak dobrze jest na tej scenie, feautringowe szaleństwo dla mnie.
Junior przedstawia a goście, powiedzmy że się prezentują ;p :D
DJ OK, EASTWEST ROCKERS, MAD MIKE, OLA MONOLA, MARIKA, BAS TAJPAN,
FRENCHMAN, BOBONE, PABLO PAVO, NATTY B, MISTA PITA i GRUBSON

Wszyscy pozamiatali, ale dziś za prostotę, flow i swoistą egzekucje tych słów wybieram

Moc Słowa - BOBONE 'a
"Jedna Miłość, Jeden Plan,
Jedna Droga Co Prowadzi Do Wolności Bram,
Jedno Słowo Respekt Co Go Tobie Dam,
Razem Zadajemy Wszystkim Tanim Mitom Kłam, Yo"

Ja na tym bicie powiem wam,
że życie i wszystko dookoła - kocham,
nigdy siebie i niczego we mnie, nie poddam,
a dla każdego niedowiarka - bless man
dzięki takim jak wy,  siłe mam...

One Love, dobranoc

skomentuj (0)

Żyjąć w zgodzie z -^ 2009-07-12 23:47:13

Zamykam powoli kolejny pozytywny weekend.
Mam znów za dużo rzeczy w głowie, o których chciałbym napisać...
Spróbuje

Sobota Jazz na Starówce :D, kto był ten wie.
Panowie ze String Connection w najsilniejszym składzie spowodowali że nasze stare miasto
pulsowało a ziemia
chciała się przebić przez kocie łby i jak dla mnie, udało jej się...
Artyści jak i zebrani bawili się rewelacyjnie, były żarty, sceniczne gibanie się i rozmówki
z goścmi z hiszpani :D.
Melodycznie płyneli do takich zakamarków w mojej duszy, o których
prawie zapomniałem ;p.
Oczywiście dla mnie była to bass'owa orgia,
Chylę czoła jak zawsze przed Krzysztofem Ścierańskim.

Kolacja w "na prowincji" i generalnie się rozpłynąłem ale...

Sobota wieczór to czas kiedy na ulice wychodzą też ludzie,
którzy nie umieją się zachować.
Dzielnie opanowałem się aby nie zrobić krzywdy grupie która wdrapywała się na
Pomnik Powstańców żeby zrobić sobie fotki na naszą-klase.
Czegoś takiego nawet nie mogę nazwać załamką.
Obrażać czy nie szanować Warszawy to jak obrażać i nie szanować mnie.
Może usłyszeli chociaż moje przekleństwa wysłane w ich kierunku...
Głeboki wdech i znów spokój, taki syf dookoła cześciowo mnie ukształtował...
i w sumie, niech splune.
Bez takich "człowieków" pewnie nie było by równowagi ani takich ludzi jak ja.

Dzisiejszy dzień był esencją tego co kocham: fantasyczna towarzyszka, ciekawość,
 rozmowa, podróżowanie, spacerowanie, zdjęcia, park, kawa i papierosy...
Spotęgowałem sobie te wszystkie doznania oczywiście świetną muzyką.
dziś głównie: reagge, ragga i dancehall
a o tym w kolejnej notce...

One Love

skomentuj (0)

Własna Prawda 2009-06-12 01:22:06

Dawno mnie tu nie było, a co zajrzałem, to i tak nie udało mi się nic dopisać.
Nadążanie za samym sobą, okazało się awykonalne.
Działo się dużo, czasem za wiele. Głównie we mnie, nie na zewnątrz.
To był klucz.

Znalazłem to czego szukałem, znalazłem Własną Prawde.
Więcej o tym napisać, poprostu się nie da.
Z resztą wiedziałem że tak będzie.
Teraz zaczął się nowy etap, jest to wyzwanie które już mocno pokochałem.
Możliwe że będe miał jakieś spostrzeżenia z życia, w zgodzie z nim, ale mam
zamiar skupić się tutaj nad zamieszczaniem innych treści niż dotychczas.

"W sieci ziemskich połączeń
takich mało skomplikowancych łączeń
lata płyneły, pewne sprawy wygineły
nowe się rodziły i sobie kroczyły
wszystko się kończy, ale i zaczyna
przyszłość i przeszłość to czterolistna koniczyna
tutaj i teraz to jest własnie to
o tym zresztą wiedziałem od niego

a teraz zmienie trochę ton
opowiem o tym czym jest dla mnie dom
przecież nigdy, nikomu nie powiedziałem won
znikałem na długie lata, szukając swego Om
do okoła była dla was wolna chata,
rzadko wracam, a jeśli to jak grom
za to zawsze sztrzelam jak z hetzera "chwata"

podejmowałem decyzje, które dziwiły nawet mnie,
ale słuszne były i ja to wiem,
czasem prawdę trudno przełknąć, nie ?

Ja jej używam, niczym tlen
wypełnia mnie i nigdy nie jest tłem"

One Love

skomentuj (0)

List do Króla... 2008-09-06 18:27:18

Panie,

Minęło wiele lat i miesięcy odkąd ostatnio pisałem,
wedle ustaleń i celów mojej misji, podróżowałem bo ziemiach twych Królu.
Napotkałem na swojej drodze wiele sytuacji w której moja obecność była nieoceniona,
byłem bardzo szczęśliwy z mych skromnych dokonań.
Fakt że reprezentowałem Ciebie Panie, napawał mnie i ludzi dookoła dumą.
Pamiętam że mój ostatni list był bardzo chaotyczny, tyle się wtedy działo,
czasem było tych spraw za dużo drogi Królu i nie byłem wstanie wszystkiego spamiętać.
Nawet teraz, kiedy to piszę, nie potrafię sobie przypomnieć dawnych wydarzeń, poza tymi które działy się ostatnio.
Co dzień, kiedy nadchodzi słońce, czułem jakby moja misja zaczynała się na nowo.
Pragnąłem działać dalej, silniej i słuszniej niż kiedykolwiek wcześniej...
Wymierzałem sprawiedliwość i decydowałem o losie wielu, w imieniu twym Królu.
Pewnego dnia, zostałem zaatakowany poprzez jakichś psubratów chyba byli złodziejami,
zostałem ciężko ranny, leżałem na drodze a moja krew wypływała na suchą glebę.
Myślałem że już niedługo odejdę, kiedy to, usłyszałem głos. Cichy i delikatny.
Jasno włosa dziewczynka nieśmiało podeszła do mnie, kiedy nie byłem wstanie odpowiedzieć na jej zawołanie.
Zobaczyłem jej twarzm schyloną nad mną. Uciekła a ja mając tą piękną istotę w mojej głowie, zemdlałem.
Dziś jestem w małej wiosce, zaopiekowali się mną jej mieszkańcy których wezwało to dziecię.
Leżałem wiele tygodni ale dziś jestem już na własnych nogach, chociaż potrzebuje
kija żeby chodzić.
Pamięć mnie zawodzi drogi Królu wiele więcej nie pamiętam.
Czułem się jeszcze tego ranka bardzo źle, coś we mnie przez ten czas urosło.
Nie wiem czy to był gniew czy poczucie swych własnych słabości, czy fakt że przegrałem.
Wiem, że to co robiłem nie było grą, ale moje misja którą było moje życie trafiło na ścianę,
tak potężną jak moja pamięć królewskich murów w stolicy z którymi wygrać się nie da.
Przybiegła przed chwilą do mnie ta dziewczynka, zobaczyłem ją pierwszy raz od tamtego poranka na drodze.
Jak tylko na nią spojrzałem, poczułem jak wszystko co się we mnie gotowało odchodzi
i zrozumiałem czego mi brakuje.
Musze się z tym pogodzić, Panie ta przegrana to było to, czego potrzebowałem.
Ona pokazała mi że mogę dalej żyć, rozpocząć nowy etap.
Nie potrafię już walczyć i narzucać światu twą wolę, Panie.
Akceptuje życie i wszystko co ma się zdarzyć.
Już nigdy do Króla nie wrócę, pójdę w świat o moim kiju i w znoszonych szatach,
ale będę sobą a nie Pańskim tworem, wiem że za to zostanę skazany na banicję.
Akceptuje ten wyrok, jeśli on kiedykolwiek nadejdzie.
Jedyne o co proszę to o odpowiedz na moje pytanie, chociaż nie mam zamiaru jej przeczytać.
Kiedyś ją odczuje, gdziekolwiek bym nie był.

„Królu czy ty kiedykolwiek istniałeś ?”

skomentuj (0)

Nauki Przemijania...cz3 2008-08-13 00:03:21

Pewnego dnia młody wędrowiec rozpoczął wspinaczkę.
Stojąc u podnóża potężnej góry, myślał już o tym, jakie to będzie wspaniałe kiedy ją zdobędzie.
Myślał o dumie, chwale i satysfakcji płynącej z tego nadchodzącego osiągnięcia.
Przypomniał też sobie stare powiedzenie i opowieści swoich poprzedników,
"Dróg na szczyt jest nieskończenie wiele, ale na górze wszyscy zobaczymy ten sam zachód Słońca"
Też chciał tego dokonać, zrozumieć i poczuć co czuli jego bracia i siostry.

Kiedy wyruszył, czas przestał istnieć, był skoncentrowany, oddychał powoli.
Na swojej drodze napotkał przeszkody: gęste lasy, bardzo intensywne deszcze i silne upały.
Z każdym podejściem tracił siły, nogi jego były niczym kłody, prowiant się kończył a ubrania niszczyły.
Natura która wędrowiec tak kochał, wcale nie pomagała, ale był niestrudzony,
Z każdym coraz boleśniejszym krokiem, jego dusza pragnęła jeszcze bardziej zwycięstwa.
Zatracił się cały w swoim planie, wszystko poza nim przestało istnieć...

Obudził się. Pierwsze co zobaczył, to wschodzące słońce tak piękne jakiego jeszcze nie widział.
Następnie poczuł straszny ból, chciał się poruszyć, podnieść z ziemi, ale nie mógł.
Był na szczycie góry, ale nie miał pewności której...
Wpadł w trans, próbował przypomnieć sobie wszystko po kolei jak się wydarzyło,
Nie był w stanie, natomiast to co pamiętał to trudności, ale z zupełnie innej perspektywy niż wcześniej.
Skupił się na nich i je zrozumiał, zaakceptował i pokochał.
Pomyślał że to one stworzyły tą podróż a nie jego nieposkromione chęci.
Spojrzał znów w kierunku słońca i powiedział "dziękuje"
Siedział tam zdumiony i szczęśliwy czekając na swojego przyjaciela zwanego wiatrem
który go zabierze pod inną górę...

skomentuj (2)

Nauki Przemijania...cz2 2008-08-11 01:02:05

Cześć druga najwyraźniej mówi o medytacji, spokoju i przeżywaniu...
Patrzenie z innej perspektywy, pomaga...

"The clever hold their tongues, while I speak the truth"...

"Szukamy drogi do szczęścia,
A szczęście jest drogą" - z utworu
"wolne myśli" Pelson (Molesta Ewenement)

One Love, Peace !

skomentuj (2)

Nauki Przemijania...cz1 2008-07-31 22:31:47

Oglądam zdjęcia - to u mnie dość normalne. natomiast rzadko oglądam wszystko, a jest tego dużo...

Doprowadziło to klasycznie do nowej formułki

"All the memories I carry, hmm... I'm gonna need a big grave"

Z czasem człowiek uczy się z nimi radzić
Współ-Wspomnienio-Twórcom dziękuje...

Peace

skomentuj (0)

Miłość przez małe 2008-07-31 00:06:52

"Co się stało z Miłościa ?" to pytanie, które usłyszałem niedawno, zapadło mi w pamięć.
Wydobyło się z wielką szczerością z małej istoty o pięknych oczach i trafiło w przestrzeń...
Czy istota dostała odpowiedzi, których szukała tego nie wie nikt poza nią, mi nie dane było ich usłyszeć,
pewnie po to żebym mógł sam wykrystalizować własne.

Przypomniało mi się takie częściowo klasyczne już stwierdzenie

"miłość i nienawiść to dwie strony tej samej monety"

Natychmiastowo ewaluowało...

Z tego co obserwuje tylko nienawiść jest szczera i prawdziwa,
czy to nie dlatego że generalnie nikt nas nienawiści nie uczy ?
Oczywiście są od tego odstępstwa ale,
Obróciłem monete i gdzie nie spojrze, czego nie usłysze,
wszędzie są bodzce uczące nas jak kochać i opisujące czym jest miłość.
Urodziłem się z miłości, każdy z nas posiada ten wspaniały dar w sobie od narodzin,
dlaczego nasi bracia i siostry
ingerują w coś co chyba nigdy nie powinno było być dotknięte ?

Kiedy to nastąpiło ?
Pewnie kiedy jeden gołostopy zapragnał kontrolować drugiego gołostopego...
Miłość w dzisiejszych czasach przypomina mi marketing, fantastyczne
możliwe że nie wyczerpywalne zródło uzyskiwania wszystkiego o czym tylko umysł pomyśli.
Przykładów jest pewnie tyle co ludzi, jak zresztą ze wszystkim...
Homosapiens przeżywają wzloty i upadki to normalne.
Wielkie życiowe tragedie, mnóstwo żalu, zaiste uniesienia,
widzą świat wszelkimi kolorami i zwykle się to kończy
kiedy zawieje inny wiatr...

Kolejną myślą było to, że pare lat temu zastanawiałem się,
jak ludzie którzy nie kochają siebie, potrafią w pełni kochać innych.
Wtedy zrozumiałem że to nie jest możliwe.
Tylko poprzez pokochanie siebie można uzyskać podstawę do dalszej drogi.
Powstała generacja ludzi których jedynie moge nazwać żebrakami, żebrakami miłości.
Myśla a może i nie, że jak dostaną to czego pragną to staną się tym czymś i zrozumieją...
Z drugiej strony czasem podchodząc do ludzi z miłością stajemy przed ścianą strachu
która powstała na poprzednich doświadczeniach.

W życiu i miłości nikt nie chce być głupcem, według mnie to jedyna droga
Taki paradoks.
Wielkie współczucie jest środkiem...
Wysyłaj Miłość, nie przejmuj się adresatem i tym czy adresat wogóle istnieje.
Im więcej miłości z siebie dasz tym wiecej jej splywa na Ciebie z najróżniejszych stron.
Może kiedyś wywarzy ci frontowe drzwi i oby ci nawet przez myśl nie przemknęło żeby to kontrolować...

Miłość nie jest czymś co można kontrolować, dla prawdziwej miłość nie ma niczego na świecie
co mogłoby zablokować ją i jej rozkwit.
Ona nigdy się nie kończy, tylko rozrasta. Jeśli się kończy to ta przez małe "m".
Jeśli trafi i kierujesz całą swoją miłość na tą osobę i zapominasz o reszcie świata to też nie to.

Miłości przez duże M życze wszystkim i na dobranoc cytat

"Hey ludzie ludzie, ręce w niebo wznieście, niech jedność będzie w jednym geście
i zrozumcie wy ziemią jesteście.
Więc perspektywy wy wybierzcie
" - Luc & Rah

Jedna Miłość - Jedna Droga

skomentuj (1)

Think before you Act... 2008-07-14 23:15:17

Posklejałem ostatnio pare słów, dodałem pewną sentencje i wyszło ładne motto...

Oczywiście w czasach szybkiego życia i egoizmu, nikt nie znajdzie czasu żeby chociaż
czasem powtórzyć je sobie w myślach.
Na co dzień obserwuje setki sytuacji w których było by bardzo przydatne, więc dedykuje je
gatunkowi homosapiens...

"What you know, can be a lot or a little. What you don't know could fill a book"

skomentuj (3)

Kameleon i Odwieczne Pytanie... 2008-06-24 23:56:26

Kim jesteśmy ?, jak nie wypadkową milionów impulsów które wbijają się w nas z większą lub mniejszą siłą...

Nie masz nad nimi kontroli, nawet żyjąc w odosobnieniu które jest i chyba nigdy nie było możliwe, umysł będzie ci produkował wspomnienia przeszłości i wizje tego jak jest teraz, gdzieś tam na zewnątrz Ciebie i nie pozwoli zapomnieć...

Nie jesteś w stanie tego wszystkiego zablokować, czy przekierować na innych, zawsze wszechświat znajdzie na Ciebie sposób...

Zostaje też cierpliwość i czekanie, na to co może się z tego wykluć...

Pewnie znalazło by się jeszcze parę tysięcy przykładów ale...

Mądre głowy mówią że jesteśmy gatunkiem który ma bardzo wysoko rozwiniętą cechę dostosowywania się i adaptacji.

Myślę że tylko i wyłącznie dlatego jeszcze istniejemy, tak jak istniejemy...

Jedyne co robimy to przekształcamy się w to co nas trafia, czy jest to pozytywne i nam się podoba czy negatywne i spychając to gdzieś głęboko w szufladkę stajemy się np. tego odwrotnością...

Na koniec dnia najważniejszy/a jesteś ty, czyli kto ?

Kameleon stojący na dwóch nogach ?

Czy pójdziesz tą myślą szukając odpowiedzi i w pełni swej świadomości staniesz się sobą ?

Możliwe że ta myśl się zapętli i znów wylądujesz w punkcie wyjścia...

To właśnie jest wielka podróż i jej przeżywanie na tym wyjątkowo interesującym, krótkim etapie pomiędzy narodzinami a śmiercią...

Ta podróż to moja Własna Prawda a odnajdywanie jej jest jak nieskończona zabawa w poszukiwaniu pochowanych po niezmierzonej przestrzeni cukierków.

hAmerykanie mają i używają takiego ciekawego zwrotu "I'm dying to see it"

No cóż jakie to życiowe...
Peace Out


skomentuj (2)

Internet mentalny i globalny reset 2008-02-29 00:09:05

N: Do you see the pattern here ?
P: I do, that's all there is to it, now that you see. It doesn’t change anything.

N: What about our awareness ? What about others ?
P: Nothing man, time to fly solo, we can only wait and try to enjoy it....


Wszystko płynie, stabilizacja nie istnieje, myślisz że jest ok i chcesz w tym trwać czymkolwiek to by nie było.
Dotykasz tego smakujesz, zaczynasz się rozkoszować i wtedy big bada boom zmiana, przychodzi coś
z najmniej spodziewanej strony...
Cokolwiek nie pomyślisz świadomie czy podświadomie prędzej czy później się pojawia...
Tylko czeka na przestrzeń aby się wykrystalizować...
Spirala energi i emocji nie cierpi marnotractwa...
Równowaga odnajdzie się i sforsuje wszystko...
Time to see the bigger picture...

Pattern: Widzisz to ?, wszystko się powtarza: ludzie, sytuacje, energie, emocje, syf, piękno...
Cykliczność i natężenie...
Kręgi się zaciśneły, teraz tylko więcej aż nastąpi kolejna wtórna reakcja...

"Globalny reset zbliża się do Ziemi, ostatnie dni na to by myślenie zmienić" - eLuc & Rahim

Teraz zmykaj stąd, jak wrócisz to zobaczysz dlaczego
"Leave now, life is short, time is luck"

 

skomentuj (0)

Intensywność... 2008-02-28 23:34:51

Trzy miesiące później...(zaczyna się jak w filmie)
Ktoś miał pójść do przodu a może w bok i poszedł.
Poszedł tak mocno że zapomniał o starym świecie i przestrzeni.
Wszystko kryje się między wierszami.
Intensywność tak działa. Porzucasz coś, czasem wszystko i idziesz dalej.
Docierasz do limitu i powstaje w mig coś nowego.
Notka ta jest tylko uzupełnieniem chaotycznej ciągłości co by
dalsze były bardziej przystępniejsze ;P

skomentuj (0)

Wiara, wolność, wizje czyli www inside... 2007-11-28 00:55:31

Wyobrażam sobie w zestawieniu wielu różnych obrazków, emocji, energii i dźwięków człowieka.
Takiego który idzie i przeżywa swoje życie, świecąc dookoła swoim własnym światłem czy prawdą którą uzyskał z wszystkich doświadczeń przyjmowanych w najbardziej uległy i skromny sposób. Nie osądzając, bez uwarunkowań poznaje on swoją drogę i w pełni odpowiedzialności oddaje się jej, czasem albo często dzieli ją z innymi. Staje się jednością z nią a kto wie czy nawet nie z wszechświatem. Podąża drogą paradoksów z których złożone jest całe życie. Jest to kwintesencja zen i co z tym dalej zrobić, no bo od zarania dziejów ludzie wierzą w cokolwiek o czym tylko pomyślą. To jest dopiero myśl, czyli jeśli uda nam się odłączyć wewnętrzny dialog, który narzuca nam wiarę w różne poglądy, sytuacje czy nawet realność tego świata, staniemy się oświeceni ?. Wydaje mi się że ludzie odrzucający wszelkie bóstwa i religie też są osobami wierzącymi, wierzą że tego nie ma czyli obierają swoją drogą. To co przemawia dla mnie w zen, to wiara w niepewność niczego. Czy wciąż błądzimy czy obieramy drogi o tej samej podstawie ? Konkluzja nasuwa się sama, nie ma co rozważać, trzeba przeżywać w pełnym tego słowa znaczeniu.
No bo co by było gdyby Martin Luther King powiedział „ I kinda had a dream”
Czas pokaże, czas zawsze pokazuje (jeśli istnieje :P)...

skomentuj (1)

Coś nowego... 2007-11-27 22:56:30

Powiadają że z ciężkich momentów w życiu, czasem powstają rzeczy piękne i czyste. Czy cierpienie wzmaga kreatywność ? Natomiast z drugiej strony. Czy będąc szczęśliwym, człowiek osiada na laurach i przestaje się rozwijać. To się okaże, dla mnie na pewno i właśnie to będzie moja "własna prawda"...

skomentuj (1)

Wpisz się do Księgi
Słowa i myśli u innych...

statystyka